🦕 Kasprowy Wierch Zjazd Nartostradą Do Kuźnic
Długa, ale przepiękna widokowo trasa, podczas której wejdziemy zarówno na Kasprowy Wierch, Kopę Kondracką jak i Giewont. Jest to jeden z moich ulubionych szlaków w Tatrach, a najbardziej lubię pokonywać tę trasę jesienią. Wędrówka obfituje w fantastyczne panoramy, które towarzyszą nam od Kasprowego Wierchu, aż do zejścia z
Do dyspozycji narciarzy jest wygodna kolej kabinowa „Kasprowy Wierch”, mieszcząca łącznie 60 osób i wjeżdżająca na szczyt w ciągu 20 minut. Dostępne są także 2 wyciągi krzesełkowe: 4-osobowy Gąsienicowy (czas wyjazdu 8 min) oraz 2-osobowy Gorczykowy (czas wyjazdu 15 min).
Zarządzaj plikami cookies Atrakcje; Edukacja; Sport; MICE; O nas; PL. EN; +48 885 226 226 ;+48 781 229 154 rezerwacje@pkltours.pl rezerwacje@pkltours.pl
Obydwie trasy mają przedłużenia (Nartostrada Gąsienicowa i Nartostrada Goryczkowa) umożliwiające zjazd na nartach terenem reglowym do Kuźnic, a przy dużej ilości śniegu nawet do centrum Zakopanego. Całkowita długość Trasy Goryczkowej na odcinku Kasprowy Wierch – Kuźnice wynosi około 8 km, a Trasy Gąsienicowej na podobnym
Jednak nie obejmuje on ośrodków obsługiwanych przez kolejki, które należą do PKL. Toteż Kasprowy Wierch nie należy do systemu Tatra Super Ski. Wobec tego ceny lokalnych karnetów zostały przygotowane w oparciu o odrębny cennik. Oto jego fragment: NORMALNY 16 – 64. ULGOWY 5-15, 65+. 4 -godzinny*. od 139 zł. od 115 zł.
Te trasy mają swoje przedłużenia (Nartostrada Gorczykowa i Nartostrada Gąsienicowa), co umożliwia zjazd na nartach terenem reglowym do Kuźnic. Nartostrada wyznaczona jest również przez
Tłumaczenia w kontekście hasła "Kuźnic" z polskiego na angielski od Reverso Context: Ponadto mają one swoje przedłużenia, które umożliwiają zjazd nartostradą do Kuźnic.
Kasprowy Wierch to najwyżej położona stacja narciarska w kraju. Trasa narciarska ze szczytu Kasprowego Wierchu do Doliny Gąsienicowej ma długość 1200 metrów. W piątek rano na Kasprowym
Trasa rozpoczyna się w miejscowości Kuźnice przy dolnej stacji kolei linowej Kasprowy Wierch. Początkowy odcinek to szeroka, utwardzona droga, która biegnie przez Dolinę Bystrej i prowadzi nieznacznie pod górkę. Następnie przechodzi do Doliny Kasprowej, aż dociera do Myślenickich Turni. Tu znajduje się stacja pośrednia kolei liniowej. Za tym odcinkiem zaczyna się strome i
gqKIqj. Trasa skitourowa z Kuźnic przez Kalatówki na Kasprowy Wierch Informacje techniczne Kasprowy Wierch wysokość: 1987m Długość trasy: Maksymalne nachylenie: 30o Poziom trudności: średnio-trudny Przewyższenie: 967m Długość podejścia: Długość zjazdu: Czas podejścia: 3h Czas zjazdu: 30min Możliwości podejścia na Kasprowy Wierch jest wiele. Można wybrać wariant przez Boczań lub Jaworzynkę na Halę Gąsienicową, skąd dalej na Kasprowy. Kolejna opcja to trasa przez Myślenickie Turnie- najmniej popularna wśród narciarzy, częściej używana przez turystów pieszych. Wymieniając drogi podejścia na „Świętą górę narciarzy” nie można pominąć najczęściej wybieranej trasy- wzdłuż nartostrady na Goryczkową- „klasyk skitourowy”, dobrze oznaczona, licznie uczęszczana przez narciarzy, każdy chociaż raz w swojej karierze skitourowej zaliczył taką wycieczkę. Opcją, którą chcemy Wam zaproponować jest przejście przez Kalatówki- kultowe miejsce pionierów narciarstwa w Zakopanem. O wycieczce Idąc na Kasprowy przez Kalatówki warto pamiętać, że jest to trasa pionierów zakopiańskiego narciarstwa. Polana na początku XX w. była miejscem, gdzie rozgrywano zawody narciarskie, to tutaj trenowali najwybitniejsi narciarze: Barabasz, Zaruski, Oppenheim i wielu innych. W dzisiejszych czasach Kalatówki również słyną z wielu imprez, zarówno sportowych jaki i kulturowych. Corocznie, w poniedziałek wielkanocny rozgrywane są tutaj zawody na starym sprzęcie o „wielkanocne jajo”. Każdy z zawodników ubrany jest w stylu retro, a startować można tylko na drewnianym sprzęcie. Warto również wspomnieć o Jazz Camping’u- imprezie nie związanej z narciarstwem i zimą, jednak przyciągającej na Kalatówki grono ludzi związanych z muzyką jazzową. Etap 1. Kuźnice- Kalatówki- „ES” Trasę podejścia rozpoczynamy w Kuźnicach. W zależności od ilości śniegu, narty przypinamy przy leśniczówce TPN lub wyżej. Cały czas podążamy za niebieskimi znakami, mijając po drodze najpierw punkt sprzedaży biletów do TPN-u , a następnie po lewej stronie pustelnię sióstr albertynek, a po prawej żółty szlak odchodzący do pustelni braci albertynów. Na początku czeka nas dość strome podejście, które po kilkunastu metrach robi się łagodniejsze. Tuż za klasztorem sióstr albertynek jest rozwidlenie niebieskiego szlaku- idąc drogą w górę dojdziemy na Polanę Kalatówki do schroniska PTTK, wybierając odbicie w lewo, skrócimy trochę podejście, obchodząc polanę dołem. Oba warianty łączą się następnie w miejscu gdzie odchodzi szlak na Halę Kondratową i zjazd do nartostrady z Kasprowego na wysokości tzw. „esa”. Zjeżdżamy w stronę nartostrady bez ściągania fok. Jest to krótki i niewymagający odcinek, dlatego nie opłaca się robić przepinki. Podejście do schroniska PTTK z Kuźnic powinno zająć ok. 40 min, a do odejścia szlaków ok. 50 min. Jeżeli pójdziemy dołem polany, skrócimy drogę o ok. 10 min. Na tym etapie przemieszczamy się cały czas w lesie, nie jest to odcinek wymagający, nawet dla początkujących narciarzy. Etap 2 „ES”- „Patelnia” Gdy dojedziemy do nartostrady, nie przekraczamy jej, tylko idziemy prawą stroną wzdłuż płotu. Po ok. 10 min dotrzemy do szlaku narciarskiego, który prowadzi na Niżnią Rówień Goryczkową. Podchodząc tym szlakiem, po ok. 5 min będzie rozwidlenie szlaków na Kondratową i Goryczkową (na szlaku będzie jeszcze 1 rozwidlenie na Kondratową po ok. 15 min drogi). W obu przypadkach odbijamy w lewo w stronę Goryczkowej. Dochodzimy na polanę z szałasami, idziemy prosto w górę przez tzw. „Polaka”, trzymając się cały czas prawej strony. Kiedy wyjdziemy na „Polaka”, idąc dalej prawą stroną dochodzimy do wylotu Doliny Goryczkowej Świńskiej. W tym miejscu skręcamy w lewo w stronę tzw. „patelni”- charakterystyczne wypłaszczenie terenu. Trasę od Niżniej Równi Goryczkowej wyznaczają czerwone tyczki, na których co jakiś czas są pomarańczowe strzałki kierunkowe (bez opisów). Wyjście na „patelnię” od „esa” powinno zająć ok. 1h. Od momentu osiągnięcia polany będziemy dość mocno zyskiwać wysokość, podejście będzie bardziej strome i wymagające. Etap 3 „Patelnia”- Kasprowy Wierch Po osiągnięciu „patelni” czeka nas ostatnie, najdłuższe podejście. Musimy pamiętać o tym, że jesteśmy już dawno poza górną granicą lasu, jesteśmy narażeni na silniejsze działanie wiatru i innych czynników pogodowych. Przy ładnej pogodzie będziemy mogli oglądać Zakopane z góry, pokaże nam się Giewont, oraz szczyty otaczające Dolinę Goryczkową- Pośredni Goryczkowy Wierch i oczywiście cel naszej wycieczki- Kasprowy Wierch. Z „patelni” musimy przejść na lewą stronę trasy narciarskiej– uważajmy na narciarzy jadących z góry, zachowajmy odstępy między uczestnikami naszej wycieczki. Od tego momentu już cały czas trzymamy się lewej strony. Idziemy przez tzw. „męski skrót” i docieramy do Kotła Goryczkowego. Podchodzimy długi odcinek wzdłuż trasy narciarskiej, na wysokości zakosu skręcamy w lewo i podchodzimy w stronę kolejki krzesełkowej. Przechodzimy pod linią krzesełka i docieramy do szlaku turystycznego zielonego, który idzie z Myślenickich Turni na szczyt. Dojście na wierzchołek od „patelni” powinno zająć ok. 1h. Pamiętajmy, że ten czas może ulec zmianie, gdyż jesteśmy już trochę zmęczeni podejściem, często też mgła, wiatr znacząco opóźniają czas podejścia. Zjazd Nartostradą z Kasprowego do Kuźnic Najlepiej zjechać trasą PKL-u przez Goryczkową do Kuźnic. Trzymamy się wyznaczonej trasy, przy dużym zagrożeniu lawinowym unikając zjeżdżania tuż pod Pośrednim Goryczkowym Wierchem. Zjazd długi i piękny, niewymagający technicznie. Po około 30 minutach osiągamy Kuźnice i udajemy się na zasłużony odpoczynek.
Tak po prawdzie to dla mnie i mojego kompana Kuby, była to niestandardowa wycieczka z gatunku tych określanych mianem “mini-wypraw”. Tego dnia już około opuściłem domowe stanowisko pracy w Kościelisku. Bez zbędnej zwłoki (poza powrotem po kask Kuby) ruszyliśmy na parking przy rondzie Jana Pawła II, skąd wzięliśmy taksówkę (kosztowało to nas po 10 zł na łebka) do Kuźnic. O tej godz. było już za późno, żeby czekać na busa (5 zł od łebka). Naszym motywem przewodnim był wyścig z czasem, gdyż chwilę po miał zapaść zmrok, a nam chodziło o to, aby zjechać na skiturach w promieniach zachodzącego słońca. Na skiturach przez Goryczkową Dolinę Drogi tej trzymać się będziemy cały czas – również minąwszy rozwidlenie, na którym zielone oznaczenia sugerują turystom, aby skręcili w stronę Myślenickich Turni. Naszym oczom milszy stanie się wówczas kolor pomarańczowy, gdyż farbą o takim kolorze pomalowano ważne dla tej wędrówki tabliczki. Plus minus 35 minut powinno nam zająć dojście do bufetu obok dolnej stacji słynnego wyciągu krzesełkowego w Goryczkowej. Z racji względnie stromej końcówki tego etapu trzeba będzie iść zakosami pomiędzy roślinnością. A jeżeli dodatkowo podłoże przyprawiać nas będzie o niepokój (tak działa śliska powierzchnia), to zalecane jest zamontowanie harszli tj. specjalnych raków do nart. My tam podchodzimy bez problemu. Po krótkiej przerwie skręcamy w prawo, mając przed sobą wjazd na nartostradę. Bardziej doświadczeni skiturowcy zalecają, abyśmy mieli założone foki w trakcie tego niedługiego, ale zaraz stromego i nieco zakręconego zjazdu. Skiturowo na Kasprowy Wierch, czyli Polak, Patelnia i Męski Skrót – co łączy te 3 określenia? Przejście przez nartostradę. Na wprost znajduje się wspomniany szałas/ chatka Podchodzimy nartostradą do Patelni. Skiturowy warun nas rozpieszcza Widoczne Myślenickie Turnie Gdy już znajdziemy się na dole, to powinnyśmy wypatrywać kolejnego naszego punktu orientacyjnego. Jest nim tym razem drewniany szałas pod lasem, za którym rozstawiono dość gęsto kolejne pomarańczowe tabliczki. Aby dotrzeć do tego szałasu należy przeciąć trasę narciarską, a temu służy tzw. Polak. Coraz bardziej strome podejście wymusza na turystach, aby poruszali się zakosami albo wyżej “zahaczyli” piętki wiązań. Prawilny tor poruszania się w tamtym rejonie biegnie jedynie wzdłuż linii lasu aż do wypłaszczenia znanego pod nazwą: Patelnia. Patelnia Zaraz za tą polaną umieszczono pomarańczowe znaki informujące o kierunku przemieszczania się i niespełna dwukilometrowej odległości od Kasprowego Wierchu. Należy podążać wpierw lewym a potem prawym skrajem ścieżki wytyczonej przez pomarańczowe fladry, przez cały czas uważając na przemykających środkiem tamtego korytarza narciarzy. W pokonaniu kolejnego stromego odcinka dopomoże nam tzw. Męski Skrót. Znajdujemy się poza nartostradą. Trzymamy się lewej strony tyczek Ostatnie metry. Stąd widać szczyt Kasprowego. Kuba znajduje się na granicy ostatnich promieni słońca. Ja podążam za nim Zanim dotrzemy do miejsca, z którego będzie można zaatakować szczyt, po drodze miniemy jeszcze Kocioł Goryczkowy. Geologicznie patrząc, ów kocioł to po prostu cyrk lodowcowy (zainteresowanych szczegółami odsyłam do innych źródeł). Najwięcej o jego statusie w oczach ekspertów mówi określenie, że jest to “jedyny w Polsce teren narciarski o alpejskim charakterze”. Wystarczy. Dalej nie podchodzimy. Zdejmujemy foki i zjeżdżamy Na długości niespełna 2 km średnie nachylenie terenu wynosi 37 proc., a różnica w wysokości położenia górnej i dolnej stacji odpowiada wynikowi odejmowania dwóch liczb, po których to zwykle dodaje się wyrażenie “m Te liczby to 1958 i 1355, co daje zjeżdżającym spadek wysokości o ponad 600 metrów. Nieźle prawda? 😉 Dzwon na Kasprowym Wierchu Na najwyższych fragmentach Kasprowego umieszczono zarówno skomplikowaną aparaturę badawczą (wspomniana wcześniej stacja meteo, dość sławna) oraz mierzący trzy metry jeszcze słynniejszy dzwon. Zdjęcie z innego dnia. Zdjęcie z wcześniej skitury na Kasprowy. Tego dnia trochę mnie poniosło. Miałem wyjść tylko do kolejki na Goryczkowej. Ciekawostkę może stanowić fakt, że ów monument stanowi wyznacznik solidnej zimy. O takowej można mówić, gdy śnieg pokryje jego większą część. A wyjątkowo śnieżna zima może doprowadzić do sytuacji, w której to turyści stojąc obok dzwonu, de facto będą go mieli pod sobą. Spóźnieni nie dotkną dzwonu – za to mogą co najwyżej “pocałować klamkę” Podchodzenie na Skiturach w takich warunkach to istna bajka Nie wszyscy skiturowcy dostąpią zaszczytu wdrapania się na ten wierzchołek i zjechania w świetle dnia. Wcześniej wspomniałem, że dla mnie i dla idącego ze mną Kuby, był to wyścig z czasem. Startując po godzinie 15 (z Kościeliska). niejako automatycznie zaliczyliśmy się do grona “spóźnialskich”, którzy wyruszają w ostatniej chwili, łudząc się, że zdążą dość na szczyt i zjechać, zanim ziemię okryją ciemności. W przewodnikach turystycznych można spotkać się z opinią, że taka wycieczka obejmuje “jedną z najdłuższych” po polskiej stronie Tatr. Zaleca się więc, aby skiturowcy cechowali się przynajmniej średnim poziomem opanowania technik jazdy na nartach. Ile czasu zajmują skitury na Kasprowy Wierch? Zabrakło nam 15 minut do dzwonu na Kasprowym Wierchu Standardowy czas wchodzenia (oczywiście z nartami przypiętymi do nóg) to ponoć około 3 godzin. Nam to zajęło dokładnie 121 minut, a biorąc pod uwagę porę zachodzącego słońca, okazuje się, że do pełni szczęścia zabrakło nam około kwadransa. Nie dane nam było ów dzwon zobaczyć z bliska, a samo obserwatorium widzieliśmy z daleka w formie zarysowanego na horyzoncie budynku. Ponoć naprawdę sprawni skiturowcy wchodzą poniżej 2 godzin, a ci najlepsi osiągają tempo wyrażone wzorem: 1 godzina + tyle minut, ile lat liczą = czyli np. 93 minut w przypadku 33-latka. Ponieważ czas i przestrzeń mają w górach kolosalne znaczenie, to w tym miejscu zachęcam do sięgnięcia po wiedzę odrobinę bardziej naukową. Ująłem ją w tym artykule, który sam w sobie dla mnie stanowił wyzwanie: Nasze szusowanie odbyło się więc w atmosferze porażki, która nie specjalnie jednak nas zdeprymowała. Podczas zjazdu (jak również wcześniej na etapie podejścia) zachwycaliśmy się cudownymi widokami, mimo że panował już półmrok. Obok faktu, że mieszkając w Zakopanym możliwy jest 3-godzinny wypad narciarski (zaraz po pracy w dniu roboczym), to był drugi tego dnia duży plus. Niestety obydwa pozytywy zrównoważone zostały przez dwa negatywy. Pierwszym z nich było owo 15-minutowe spóźnienie, a drugim moja “skucha” w trakcie zjazdu. Polegała ona na tym, że przewróciłem się, zjeżdżając jako drugi za Kubą. On bez gogli (dzięki czemu widział nieco lepiej w zapadających ciemnościach) jechał przede mną. Dzięki temu zdołał złapać moją nartę, która wypięła się spod mej nogi i przez krótką chwilę podróżowała bez właściciela. Druh Kubuś. Już w Kuźnicach, szczęśliwy po zjeździe. W przyszłości mam zamiar nie tylko nie popelniać takich blędów, ale też pokusić się o wchodzenie na szczyty z nartami skiturowymi przyczepionymi do plecaka. A jeśli o samych skiturach chcecie dowiedzieć się więcej, to klikajcie w ten link: Głosy gości / Wystaw ocenę [Razem: 3 Średnia ocena: 5]
Znajdujemy się pośród pięknych krajobrazów najwyższych polskich gór, niemal w sercu Tatr, stworzonych z kunsztem przez naturę, wielokroć opiewanych przez poetów, pisarzy i malarzy. To najpopularniejsza wśród turystów polska góra, najbardziej oblegana o każdej porze roku. Zimą daje to czego nie można znaleźć w żadnym innym ośrodku narciarskim w naszym kraju - odrobinę klimatu alpejskiego. Dostać się tutaj można bardzo łatwo za pomocą kolejki linowo-kabinowej. Została oddana do użytku w marcu 1936 roku, a w 2007 roku gruntownie ją zmodernizowano. Kursuje z Kuźnic zabierając pasażerów z wysokości 1027 m Na Myślenickich Turniach (1352 m następuje przesiadka do drugiego wagonika, który wyciąga nas 28 metrów poniżej wierzchołka Kasprowego Wierchu tj. na wysokość 1959 m Podczas tego wyjazdu pokonujemy dystans 4291,6 metrów oraz 936 metrów różnicy poziomów przy średnim pochyleniu 22%. Jednorazowo w ten sposób wagonik może wywieźć do 60 osób. Zdolność przewozowa kolei na Kasprowy Wierch wynosi 360 osób na godzinę (latem jest ona ograniczana do 180 osób na godzinę). Wybudowana kolejka na Kasprowy Wierch w znacznym stopniu przyczyniła się do spopularyzowania góry wśród narciarzy. Pierwszy wyciąg na stokach Kasprowego Wierchu powstał już w 1938 roku. Był to ciężki wyciąg saniowy, 20-osobowy, który wyciągał narciarzy z Doliny Gąsienicowej. Był to zarazem pierwszy w Polsce wyciąg narciarski. W roku 1962 zastąpiono go 1-osobowym wyciągiem krzesełkowym, z kolei w jego miejsce w 2000 roku wykonano nowy wyciąg krzesełkowy 4-osobowy. Wyciąg Gąsienicowy. Kasprowy Wierch lśni dzisiaj w słońcu na tle błękitnego nieba. Spod jego szczytu poprowadzone są dwie narciarskie trasy. Jedna schodzi po stokach północno-wschodnich do Kotła Gąsienicowego. Rozpoczyna się przed stacją kolejki linowo-kabinowej. Najpierw mkniemy bardzo ostro w dół. Można jednak skorzystać z nieco łagodniejszej wersji, którą zazwyczaj wybiera większość narciarzy, podjeżdżając trawersem zbocza na Suchą Przełęcz. Stamtąd nachylenie zbocza jest mniejsze, ale wciąż robi wrażenie na niejednym śmiałku. Dalej skręca nieco w lewo i łagodnie prowadzi do uskoku, przed którym rozdziela się na odrębne wąskie nitki (w zależności od warunków śniegowych mamy do wyboru 2-3 warianty). Po uskoku nitki łączą się i pokonujemy kolejny uskok wąskim zjazdem i dalej już prosto pod dolną stację wyciągu krzesełkowego. Początek trasy Gąsienicowej. Trawers ku Suchej Przełęczy na łagodniejszy spad stoku. Początek łagodniejszego wariantu trasy Gąsienicowej spod Suchej Przełęczy. Trasa Gąsienicowa. Panorama z trasy Gąsienicowej. Panorama z trasy Gąsienicowej. Trasa Gąsienicowa. Łagodny fragment trasy Gąsienicowej. Jedna z nitek na uskoku. Na jednej z nitek za pierwszym uskokiem. Przed drugim uskokiem. Dolina Gąsienicowa. Chętni, którzy chcąc skorzystać z nartostrady przed stacją wyciągu odbijają nieco na lewo i dalej jadą przez Dolinę Gąsienicową. Nartostrada przechodzi w pobliżu Schroniska „Murowaniec”. Na wysokości schroniska skręca w lewo i podchodzi na Królową Równień. Na tym odcinku czeka nas podejście. Następnie biegnie ponad Doliną Olczyską i przez Nosalową Przełęcz doprowadza do Kuźnic. Cały zjazd od górnej stacji wyciągu krzesełkowego do Kuźnic liczy około 9 km. Na Kasprowym Wierchu nie jest dziś aż tak tłumnie, jak o tym piszą. Nawet przed stacją kolejki w Kuźnicach są dzisiaj zdaje się znacznie mniejsze kolejki. Na stokach jest sporo miejsca - można poszaleć. Zdaje się, że nasza narciarska góra traci swoją popularność na rzecz słowackich, gdzie ostatnio jest tłumnie i polsko. Pozostawmy jednak ten problem, bo pogoda jest wspaniała i czeka na nas druga trasa. Nie będziemy rozstrzygać, która jest atrakcyjniejsza, bo obie mają w sobie coś szczególnego. Przełączka z na trasę Goryczkową. Po przejechaniu przełączką ponad Doliną Goryczkową pod Zakosy. Druga trasa poprowadzona jest na północno-zachodnich stokach Kasprowego Wierchu. Obsługiwana jest 2-osobowym wyciągiem krzesełkowym, wybudowanym w 1969 roku. Trasa narciarska najpierw wąskim przejazdem schodzi grzbietem grani ku Przełęczy Goryczykowej pod Zakosy. Na przełęczy skręca ostro zakosem w prawo na przewężenie, które sprowadza na początek bardzo szerokiego fragmentu trasy. Tym niezwykle przestronnym odcinkiem zjeżdżamy niezbyt stromo do Doliny Goryczkowej pod Zakosy, aż pod grzbiet odchodzący od Pośredniego Goryczkowego Wierchu. Tutaj trasa skręca w prawo rozwidlając się na węższe pasy. Za zakrętem trasa łączy się i rozwidla jeszcze kilkakrotnie dając różne możliwości zjazdu. Charakterystyka poszczególnych nitek trasy jest tutaj bardzo zróżnicowana. W końcu wszystkie warianty zjazdu łączą się przed granicą lasu i jedziemy dalej bardzo wąskim odcinkiem zwanym Szyjką. Szyjka wyprowadza narciarzy na polankę ze stacją wyciągu krzesełkowego. Chcąc skorzystać z nartostrady do Kuźnic, zamiast skręcać na prawo do Szyjki należy jechać przed siebie do tzw. Kolana. Jest to ostry, ale krótki zjazd, po którym skręcamy w prawo, gdzie jedziemy dalej leśną nartostradą. Gdybyśmy jednak zapuścili się na polanę z wyciągiem krzesełkowym to również i stamtąd można dostać się na nartostradę. Nartostrada biegnie niemal cały czas łagodnie do samych Kuźnic. Trudniejszym fragmentem jest jedynie krótki spadek terenu, na którym nartostrada robi dwa następujące po sobie zakręty, najpierw w prawo, potem w lewo (jest to tzw. Esica). Wyciąg Goryczkowy. Przełęcz Goryczkowa pod Zakosy. Widok na Przełęcz Goryczkową pod Zakosy. Wyjazd z przewężenia schodzącego z Przełęczy Goryczkowej pod Zakosy i wjazd na najszerszy odcinek trasy Goryczkowej. Najszerszy fragment trasy Goryczkowej. Trasa Goryczkowa. Trasa Goryczkowa. Dolina Goryczkowa pod Zakosy - zaraz po zjechaniu najszerszym fragmentem trasy Goryczkowej. Jeden z końcowych wariantów przed skrętem w prawo na tzw. Szyjkę. Przed nami wjazd na nartostradę Goryczkową do Kuźnic - tzw. Kolano. Kasprowy Wierch dla nas błyszczy narciarsko. Pogoda wspaniała, warunki idealne, choć ci, którzy chcieliby się pierwszy raz wybrać tutaj na narty powinni wiedzieć, że bardzo dobre warunki narciarskie na Kasprowym Wierchu bynajmniej nie oznaczają, że trasa jest idealnie wyratrakowana, pozbawiona muld, a śnieg cudowny. W przypadku Kasprowego Wierchu na pojęcie dobrych, czy bardzo dobrych warunków narciarskich należy spojrzeć z nieco innej perspektywy niż na beskidzkie stacje narciarskie. Tutaj warunki wytycza bardziej natura niż ratraki, które owszem jeżdżą, ale nie wszędzie, zaś oblodzony fragment, czy też wystający kamień nie warunkuje jeszcze złych warunków narciarskich. Takie niespodzianki przy grubości pokrywy śnieżnej nie przekraczającej dwóch metrów można tu spotkać zawsze. Trzeba pamiętać, że czarny poziom trudności tras narciarskich Kasprowego Wierchu bierze się nie tylko ze względu na duże nachylenie pewnych fragmentów, ale również trudniejsze uwarunkowania terenowe. Trzeba to mieć na uwadze wybierając się tutaj, by góra nas nie przerosła i byśmy poczuli prawdziwą radość z jazdy, a nie zamienili się w oraczy stoku. Zainteresowani ucieszą się z pewnością faktem, iż od sezonu 2010/2011 przestrzeń przeznaczona dla narciarstwa w rejonie obu kotłów Kasprowego Wierchu została poszerzona i oznaczona zielono-czarnymi tyczkami. Udostępnij:
kasprowy wierch zjazd nartostradą do kuźnic